• Jak Porto to tylko w Porto!! – Saude!

    Autor:   |   9 października, 2014 Komentują 0
    porto

       IMG_0421

                  Ekipa Darmolotu pędzi w Świat. Miejsce docelowe – Porto, punkt przesiadkowy –
    Bergamo. Można powiedzieć, że to już tradycja, bo często się składa, że wybieramy właśnie
    to lotnisko. Tak więc: Kraków–Bergamo; Bergamo–Porto; 1 godzina 20 minut na przesiadkę,samolot opóźniony, kolejki na lotnisku, jednym słowem: „Darmolot – na brak nudy nie narzeka”.
    A teraz czas zaczynać Naszą subiektywną opowieść o „pięknym” mieście skąpanym w deszczu i chłodzie – Witamy w Portugalii.
    Szybkie złapanie metra i jedziemy do centrum miasta. Zmęczenie daje się we znaki,
    przecież tego dnia byliśmy jeszcze w pracy. Ciemno i zimno, ale na szczęście udaje się
    odnaleźć chłodny hostel, w którym czekamy na lepsze jutro. Niestety, lepsze jutro nie okazało się „lepsze” – jednak momentami tylko by wskrzesić nadzieję pojawiało się słońce.
    Czas na dygresję numer jeden: Nie wiem czy to kiedykolwiek się wydarzy, ale chyba
    nigdy nie przyzwyczaję się do południowych „śniadanek”, pod tym względem płynie we mnie bardziej północna krew. No nic, przecież nie będziemy siedzieć w czterech ścianach przez te kilka dni, czas ruszyć tyłki i podbić miasto.
    Pierwszą rzeczą, o której nawet mi się nie śniło było to, że w Portugalii byłem
    zmuszony kupić parasol. Człowiek jest zaskakiwany przez całe życie, a ile jeszcze przed
    nami? Tego nie wie nikt, nawet jeżeli chodzi o portugalski parasol  😕
    Spacerując po mieście, pojawia się kolejna dygresja i jednoczesne potwierdzenie, że
    wolę wszystko oglądać z perspektywy (o tym już kiedyś pisałem). Miasto wyludnione,
    mieszkańcy wyjechali, jak Polacy na Wyspy Brytyjskie lub do Holandii. Miasto zaniedbane z walącym się nie tylko detalem jak i fundamentem. Dlatego w tym przypadku perspektywa jest wskazana, by nie zepsuć sobie przewodnikowego wyobrażenia o tym miejscu… pogodę już pomijam, bo to siła wyższa…            IMG_0128IMG_0137IMG_0138IMG_0146

    A to coś dla amatorów prania ręcznego  😉

    IMG_0156IMG_0166

    Bez Muzeum Wina Porto nie mogło się obejść

    IMG_0210

    Przystanek na coś wspaniałego…

    IMG_0257

    IMG_0252IMG_0238

               Po szarym dniu przychodzi czas na rekompensatę świetną kolacją. Mała, klimatyczna
    restauracyjka, którą z czystym sumieniem możemy polecić każdemu, kto kocha dobre
    jedzenie i świetne wino.
    Utuleni do snu młodym winem do kolacji kładziemy się spać. Po przespanej nocy w końcu nastało lepsze jutro: słońce świeci, piękna pogoda, czas ruszać nad ocean. Pięknie spędzony dzień nad Atlantykiem, przy cudownym Porto, oliwkach i smażonych sardynkach. Cudowne błogie lenistwo w przepięknym słońcu, tego nam brakowało.

    Ustrzelony, gdzieś po drodze, symbol narodowy:

    IMG_0244IMG_0265IMG_0267IMG_0272

    Kieliszki jeszcze puste…

    IMG_0314IMG_0316IMG_0349

               Zbliża się wieczór, więc czas na spacer. Wieczorne przechadzki zdecydowanie oddają
    urok tego miasta i można się nim zachwycić, zapominając o tym, co widzimy z bliska.       To już koniec Naszej krótkiej, portugalskiej przygody. Na zakończenie dzielimy się z Wami niesamowitymi zdjęciami, które udało nam się zrobić.IMG_0377IMG_0380IMG_0388IMG_0393IMG_0423IMG_0429IMG_0438IMG_0446

    Do zobaczenia wkrótce  🙂 !

    TAGI: , , ,