• Sozopol – pomysł na studenckie wakacje

    Autor:   |   24 sierpnia, 2011 Komentują 1

     

    Mija druga połowa sierpnia, dobiegają końca wakacje, kończy się sezon urlopowy. Na szczęście studentom pozostał jeszcze ponad miesiąc do rozpoczęcia roku akademickiego. To ostatni dzwonek aby zaplanować studenckie wakacje.

    Naszą propozycją jest bułgarski Sozopol.

    Miasto na południowym wybrzeży morza Czarnego to alternatywa dla obleganych przez turystów kurortów powstałych w XX wieku takich jak Złote Piaski czy Słoneczny Brzeg. Sozopol w odróżnieniu od swojej konkurencji z północy kraju nie jest produktem turystycznym stworzonym na potrzeby wczasowiczów z byłego ZSRR. Miasto należy do grona najstarszych na wybrzeżu Morza Czarnego i wciąż można poczuć w nim prawdziwą Bułgarię.

    Jak się tam dostać ?

    Najlepiej samolotem, przez Burgas. W sezonie letnim na trasach Katowice-Burgas, Poznań-Burgas i Warszawa-Burgas operuje WizzAir. Lot trwa niecałe 2 godziny, a ceny biletów zaczynają się od 116 złotych w jedną stronę. Przed wakacjami co prawda można było trafić na jeszcze bardziej atrakcyjną ofertę cenową, ale w tej chwili trzeba się z tym liczyć iż koszt zwłaszcza powrotnego biletu będzie wyższy.

    Kiedy znajdziemy się w Burgas do Sozpola mamy około 30 km. Dystans ten możemy pokonać autokarem (bilet kosztuje około 5 BGL czyli nieco ponad 10 złotych), lub autostopem. Lotnisko znajduje się przy głównej trasie wzdłuż wybrzeża przez co nie trudno trafić na kogoś zmierzającego do interesującego nas kurortu.

    Nocleg w Sozopolu także do najdroższych nie należy. Oczywiście możemy zatrzymać się w hotelu, jednak my proponujemy wynająć pokój u jednej z bułgarskich rodzin, tak by poczuć ducha bałkańskiego domu i urok ogrodu skrytego pod baldachimem liści drzewa figowego. Za noc zapłacimy około 15 BGL (czyli mniej niż 35 złotych) choć można trafić i na tańsze oferty jeśli nie przeszkadza nam lokalizacja nieco dalej od plaży.

    A plaże są dwie. Jedna w samym centrum miasta, przy parku i zabytkowej części Sozopolu a druga – większa – nieco dalej, na południe idąc deptakiem z licznymi punktami gastronomicznymi i sklepikami z pamiątkami. Woda jest ciepła, a plaże piaszczyste. Przed rozłożeniem się na słońcu warto wyposażyć się w parasol. Co prawda można wynająć je na samej plaży, ale ich cena za dzień to 2-3 GBL, kiedy w sklepach przy promenadzie możemy nabyć własny sprzęt za około 4 GBL (9 złotych). Po zakończeniu urlopu parasol zostawiamy w pensjonacie dla kolejnych wczasowiczów.

    W Bułgarii nie bez przyczyny do większości posiłków dostaniemy kieliszek rakiji. Warto z tego gratisu skorzystać gdyż stołując się w jednej z knajp przy promenadzie nie trudno o zatrucie pokarmowe. Czasami można wręcz odnieść wrażenie, że w Bułgarii coś takiego jak sanepid nie ma miejsca bytu. W szklanych gablotach, w palącym słońcu wystawione są na sprzedaż kremowe ciasta, a ryby – choć świeże – rzadko przechowywane są w odpowiednio niskiej temperaturze.

    Dobry posiłek zjemy w Hotelu Selena w centrum Sozopolu, lub w którejś z licznych restauracji na Starym Mieście, usytuowanych na urokliwych tarasach na klifie nad brzegiem morza.

    Co ciekawe, w Sozopolu znajdziemy dwie polskie restauracje. Pierwsza znajduje się przy deptaku wzdłuż Dużej Plaży. Prowadzi ją Polka pochodząca ze Szczecina a kiedyś tańcząca w balecie. Natrafić na nią nie trudno gdyż sama wypatruje spacerowiczów z ojczyzny i zaprasza ich na posiłek. Aby trafić do drugiej musimy udać się na wzgórze ulicą wychodzącą z okolic dworca autobusowego i skręcić w prawo w ul. Strandzha. Po paru metrach napotkamy na klimatyczną restaurację w ogrodzie pod drzewem orzechowym. Obsługa to przeważnie polscy studenci bułgarystyki spędzający tam wakacje aby podszkolić język. Za dwudaniowy posiłek zapłacimy w granicach 8-12 BGL czyli 20-25 złotych.

    Będąc w mieście warto spróbować miejscowych przetworów z fig oraz soczystych arbuzów. Kolejną rzeczą wartą polecenia jest banica – tradycyjne bułgarskie danie w formie zwijanego placka przekładanego białym serem. Spotykane są także wersje z warzywami, np. szpinakiem.

    Wybierając się w ten rejon bułgarskiego wybrzeża można odwiedzić także Nesebyr oraz rozważyć wycieczkę do Istambułu. W centrum Sozopolu znajdziemy kilka biur podróży które oferują jednodniowe wycieczki do obu miast.

    Bułgarską walutą jest lew (1 BGL = 2,2 PLN), jednak wyjeżdżając nad Morze Czarne warto w kraju zaopatrzyć się w Euro i dopiero na miejscu wymienić je na miejscową walutę. Wynika to z korzystniejszego kursu pomimo podwójnego przewalutowania, jak i słabej dostępności lew w polskich kantorach.

    Bułgaria należy do najtańszych spośród krajów Unii Europejskiej dlatego też stanowi ciekawą propozycję dla studentów, a Sozopol czy Nesebyr to doskonała oferta dla osób które nie chcą spędzić wakacji przy hotelowym basenie, który w każdym kraju wygląda niemal tak samo.

    TAGI: , , , ,