• La Rochelle – ruszamy na atlantyckie wybrzeże Francji

    Autor:   |   27 sierpnia, 2011 Komentują 0

     

    Zapewne nie jednemu z Was znane są słynne kurorty Lazurowego Wybrzeża takie jak Saint-Tropez czy Saint-Raphael. My jednak chcielibyśmy tym razem zabrać Was na atlantyckie wybrzeże Francji – zdecydowanie mniej znane polskim turystom. Zatem: lecimy do La Rochelle !

     

    La Rochelle to miasto położone w zachodniej Francji nad Zatoką Biskajską. Ma bogatą historię, jednak dziś to głównie port i ośrodek turystyczny.

     

    Jak tam dotrzemy ? Samolotem. Na północy miasta znajduje się port lotniczy do którego zabierze nas Ryanair z Londynu (Stansted) lub Brukseli (Charleroi). Cena ? Może być naprawdę tanio. Wybierając się np. w poniedziałek 26 września i wracając w piątek 30 września za bilety w dwie strony zapłacimy równo 18 euro. Niestety drożej wyjdzie nas dotarcie z Polski do Belgii lub na Wyspy, jednak do końca września pozostało jeszcze trochę czasu, więc jest szansa upolować jakąś ciekawą ofertę.

     

    Za nocleg zapłacimy od 23 euro od osoby w hotelu (np. Hôtel Première Classe Aytré), ale w mieście znajduje się także camping.

     

     

    Samo miasto powita nas morską bryzą, która pozwala przetrwać nawet największe upały. My po wylądowaniu w La Rochelle udajemy się od razu do Vieux Port. To najstarsza część miasta leżąca w całości nad basenem portowym w starodawnym stylu. Nad wejściem do portu wznoszą się potężne baszty odbijające się w wodach zatoki. Obydwie wieże – św. Mikołaja i Łańcuchową – możemy zwiedzić. Bilet kosztuje 5 euro (3,5 euro bilet ulgowy), jednak my kupujemy bilet łączony na trzy wieże za 10 euro, gdyż chcemy zobaczyć także Tour de la Lanterne – wieże Latarniową, nieco smuklejszą i położoną bardziej na zachód od dwóch poprzednich. Przewodnik (w języku francuskim lub angielskim) opowiada nam o historii miasta. Dowiadujemy się o łańcuchu umieszczanym między basztami w bramie zatoki, mającym chronić port przed atakami ze strony morza, a także o tym iż w latarni dawniej mieściło się także więzienie. Do dziś na ścianach można zobaczyć tam napisy i rysunki wykonane przez dawnych skazańców.

     

    Wieczorem udajemy się najbardziej reprezentacyjną ulica miasta: rue du Palais. Idąc w stronę placu Verdun docieramy do Katedry Św. Ludwika. Warto zobaczyć też Ratusz. Natomiast miejscem które bezwzględnie zobaczyć trzeba jest Aquarium La Rochelle. Olbrzymie oceanarium znajduje się na południe od zabytkowej dzielnicy w nowoczesnym budynku w którym znajdziemy aż 67 akwariów z ponad 10 tysiącami gatunków morskich istot. W największym z nich pływają rekiny. Jest też zbiornik z rafą koralową, natomiast nas najbardziej zachwycił basen z meduzami, który zwiedza się podwodnym tunelem.

     

     

    La Rochelle to oczywiście nie tylko muzea i zabytki. Są też piaszczyste plaże Île-de-Ré.

     

    Na posiłek zapraszają liczne restauracje na bulwarze przy basenie portowym. Można w nich zjeść nie tylko owoce morza i świeże ryby, ale też dobrze wszystkim znane z filmu animowanego: ratatuj. Danie to pochodzi z Prowansji, ale znane jest w całej Francji. Trochę przypomina leczo, choć jego głównym składnikiem są cukinie. Równie smaczna okazała się być także francuska zupa cebulowa, do której poza cebulą i serem gruyere dodaje się także brandy.

     

    Choć wycieczka do najtańszych nie należy, atlantyckie wybrzeże Francji naprawdę warte jest odwiedzenia, także poza szczytem sezonu wakacyjnego, kiedy łatwiej dostrzec urok i poczuć klimat przyportowych uliczek.

    TAGI: , ,